Andrzej Bogusław Ryfa

13 Maj AD 1926-tragedia czczona jako tryumf! Polemika sprzed 20 lat

Ten który przystawił Narodowi pistolet do głowy!

Okrągłe 100 lat od zamachu na Naród Polski!
Pisałem to na 140 rocznicę urodzin ( niczego nie zmieniam!!!)
samozwańca marszałka uczczona przez NASZ DZIENNIK - Środa, 5 grudnia 2007r.
staje się całą paradą wasalstwa i manipulacją historii polski.
Od redakcyjnego wstępu, przez karygodnie jednostronne
wybielactwo Piłsudskiego w wykonaniu P. Szubarczyka, aż po apogeum:
- Rozmowa z Andrzejem Nowakiem, historykiem, profesorem UJ, kierownikiem Pracowni Dziejów Rosji i ZSRR w Instytucie Historii PAN(!!!).
Już na wstępie pada sformułowanie, które powinno trafić do księgi najpodlejszych metod niszczenia Narodu Polskiego (…)
Ryzykował, grał losami całego Narodu, grając, jak wierzył, o wielką stawkę - o przyszłość państwa.” - otóż właśnie ryzykował losami narodu, sam nie ponosząc żadnego ryzyka, tak jak Wałęsa, i wielu innych szpicli w historii Polski, oni wiedzieli, że za nimi stoi potężna siła, przy której cały Naród to stado kur, które szczać trzeba prowadzić, a mianowicie masoneria. Ją mając za plecami nie jest nic straszne, nawet Car pozwolił uciec Piłsudskiemu,
choć wydał na niego wyrok. Grać cudzym losem – to już jest zbrodnia,
a co dopiero metody i ich skutki jakich używał przez prawie 40 lat działalności ten…
„Rycerz Kadosz” – cokolwiek by to nie znaczyło.
„- Tak, był człowiekiem lewicy. Ale czy uważał się za socjalistę - to jest rzecz bardziej wątpliwa. (…)Traktował socjalizm raczej instrumentalnie jako ważne narzędzie na drodze walki o niepodległą Polskę.(…)Marksa nie był w stanie czytać, przez "Kapitał" - najważniejszą książkę dla każdego socjalisty końca XIX w. - po prostu nie przebrnął, to była dla niego za nudna lektura. Natomiast człowiekiem lewicy i socjalistą może pozostał w tym sensie, że to był krąg jego przyjaciół, towarzyszy, z którymi wyrastał, z którymi walczył razem po jednej stronie przeciwko tym, którzy reprezentując idee prawicowe, zwalczali socjalizm. Tych drugich do końca życia Piłsudski traktował jeżeli nie jako wrogów, to jako obcych.”
- panie prof.Nowak - Marksa „Manifest”, to jedyna książka jaką naprawdę do końca przeczytał, po co to zakłamanie, feldfebel był po prostu nieukiem, i to jego miał na myśli autor „Nikodema Dyzmy”, za co mu odpłacili połamaniem kości, „towarzysze” z bojówek Ziuka, mający nie jedno życie na sumieniu!!!
Czy SB Panu ściągawki pomieszało?
(…) „Panicz z Zułowa, potomek świetnego rodu szlacheckiego, zostaje socjalistą, a Roman Dmowski z ubogich przedmieść Warszawy tworzy nowoczesny ruch narodowy identyfikowany z prawicą. Paradoks?
– Kilkanaście zaścianków dalej od Zułowa urodził się potomek innych pięknych szlacheckich tradycji - Feliks Dzierżyński. Niejeden reprezentant szlachty polskiej czy litewskiej zaangażował się w ruch lewicowy z poczucia czasem wyrzutów sumienia za wyzysk, który - jak wierzyli - był udziałem chłopów gnębionych przez rodziców czy poprzednie pokolenia ziemian końca XIX wieku. To poczucie kompleksu pozostało żywe. Dam jeszcze jeden przykład, to Jerzy Giedroyć dziedzic wielkiego rodu litewskiego, urodzony w Mińsku białoruskim. Odziedziczone przezeń poczucie pewnego rodzaju winy zbiorowej, wielopokoleniowej, sprawiło, że do końca życia pozostał człowiekiem lewicy, bardzo wrogo ustosunkowanym do dziedzictwa prawicowego w Polsce.”(…) – to jest absolutne apogeum degeneracji,
która objawia się w postaci „syndromu Oleksego”
sterującego w Sejmie własny wyrok do Trybunału Stanu,
czyli nieświadomie mówi się prawdę,
którą tak usilnie i desperacko starano się ukrywać!
Bo czyż porównanie Piłsudskiego do Dzierżyńskiego
nie jest … bliskie prawdy?!
I te karkołomne drogi … logiki prof. N., że szlachta stawała się lewicowa z
zemsty na „kułakach” i z miłości do Polski, to ci dopiero widzenie historii,
no i te kompleksy Ziuka,
oo, to może być rzeczywista przyczyna podłości jego charakteru, zgoda.
Kolejny fragment wmawia nam, że Dmowski starał się podstępnie,
w domyśle, wbrew woli Narodu odsunąć Ziuka od rozmów:(…)
na początku 1919 r., kiedy Piłsudski pisze do Dmowskiego z prośbą o wspólne reprezentowanie sprawy polskiej na konferencji w Wersalu przez delegację naczelnika państwa i Dmowskiego. Piłsudski robił to, bo musiał, ponieważ Dmowski miał o wiele silniejszą pozycję w Paryżu i nie dało się go obejść, choć Piłsudski bardzo tego chciał. A z kolei w sierpniu 1920 r. Dmowski jednak starał się odsunąć Piłsudskiego od władzy, a przynajmniej rozdzielić władzę naczelnego wodza od naczelnika państwa, co Piłsudski traktował jako zamach na jego kompetencje w szczególnie trudnym momencie, kiedy bolszewicy nacierali na Warszawę.”(…) – to jak prof. wytłumaczy, że Ziuk nigdy nie przekroczył kilkuprocentowego wsparcia we wszystkich wyborach do 1926 r., drogi panie prof.N, prawica miała ponad 60 procentowe wsparcie aż do zbrodni majowej! – oto prawda dlaczego Ziuk nieustannie niszczył Parlament RP, bo w nim przegrywał, bo tam słuchano argumentów, a nie „chwytów za serce” jak pan to dalej nazywa. Niech pan się lepiej za … swoje sumienie chwyci!
(RP, jeśli...) (…) „chce przetrwać między Rosją a Niemcami, musi być silna, potężna. Dla Dmowskiego tą siłą było państwo narodowe, które asymiluje z dawnych Kresów Wschodnich tyle, ile się da, i oprze się na stabilnym sojuszu z Europą Zachodnią, przede wszystkim z Francją. Dla Piłsudskiego tą siłą była siła odnowionej wizji jagiellońskiej. Wizji, w której Polskę oddzielają od Rosji odbudowane przy pomocy Polski i przez Polskę zdominowane: Litwa, ewentualnie połączona z Białorusią, i Ukraina. Na tym polega zasadnicza różnica. A druga - to ta, że Piłsudski w gruncie rzeczy wcale nie chciał mocnego zakotwiczenia Polski na Zachodzie.” – to pan prof. nigdy nie natknął się na tajne rozmowy z Hitlerem, że ta Litwa to „prezent” za Śląsk i Pomorze? Jedyną wizją Piłsudskiego był – „drang na władzuchnę” - i to za wszelką cenę.
„(…)1920 rok był klęską programu Piłsudskiego. Jakkolwiek może to nam się wydawać paradoksalne, bo Polska przecież militarnie wojnę wygrała, ale wygrała ją nie dość, by zrealizować program Piłsudskiego. Gdyby Piłsudski nie musiał w czerwcu 1920 r. wycofać się z Kijowa, gdyby Ukraina utrzymała się jako niezależne państwo, wtedy jego program mógłby mieć ciąg dalszy.(…)” – wyprawa kijowska kosztowała nas ponad 200 tys, zabitych Polaków, rozbicie armii i kompletny upadek morale, jak to zawsze jest po zbrodniczym napadzie na obcy Naród, a tak przy okazji, kto pozostawił „Orlęta Lwowskie” bez pomocy, rozkazując generałom, absolutną bezczynność w sprawie obrony Lwowa. Zbrodnia za zbrodnią, a historycy kreują w zaparte – bohatera.
„(…)Piłsudski wyprzedzał czas, że narody Europy Środkowowschodniej dopiero do tego programu dojrzały 70 lat później.(…)” – 1990 rok?
Co ma prof. na myśli, okrągły stół, różowe rewolucje, czy kołchoz UE?!
„(…)oczywiście maj 1926 roku. To jest złe dziedzictwo - złamanie zasad parlamentaryzmu, zasad republikańskich, tak bliskich naszej tradycji, w imię budowy silnego, scentralizowanego aparatu państwowego, której konieczność Piłsudski uzasadniał sytuacją międzynarodową. W tym sensie Piłsudski jest jakimś trudnym symbolem historii naszej polskiej wolności: doskonale reprezentuje na forum zewnętrznym naszą niezgodę na zniewolenie przez sąsiadów, a jednocześnie pokazuje, że walka z groźbą zniewolenia zewnętrznego prowadzi czasem do niebezpiecznych ograniczeń wolności wewnętrznej, czego symbolem stał się maj 1926 r. i jego konsekwencje. Brześć, Bereza - to niestety nie są tylko hasła z podręczników komunistycznych, to była także rzeczywistość II RP pod rządami Marszałka.(…)” – „złe dziedzictwo”, „trudny problem”, i już jest wszystko usprawiedliwione?!
Panie prof. za mniejsze rzeczy w każdym „cywilizowanym” państwie była kara śmierci,
oj jak szybko „zniewolenie polski” przemodelował Pan na
konieczność wyższą i za to do dziś budujemy Ziukowi … pomniki.
Niemcy nas dokładnie z tego samego powodu poddali likwidacji,
bo nie umieliśmy się sami rządzić.
A kto nam nieustannie podkładał świnie? – tego nie uczyli w pańskiej „szkole”?!
(…)”Porywająca jest ta wizja kogoś, kto z niczego potrafi zrobić siłę walczącą o Polskę, potrafi zorganizować armię, która skutecznie stawia czoła nawale bolszewickiej idącej od wschodu. To jest czyn, którego żaden Polak patriota nie powinien Piłsudskiemu zapomnieć, niezależnie od tego, czy historycy będą się jeszcze spierali, kto miał największe zasługi w Bitwie Warszawskiej, czy gen. Rozwadowski, szef sztabu, czy marszałek Piłsudski. Chwała musi zostać przy naczelnym wodzu, bo zawsze tak jest, że i za klęskę, i za zwycięstwo odpowiada naczelny wódz, a tym był Józef Piłsudski. W tej roli nie możemy go zapomnieć.”(…) – z niczego …coś, to ci dopiero argument. A może P.prof. słyszał przypadkiem o gen.Hallerze i jego „Błękitnej Armii”, to dopiero było z niczego… COŚ!
Jedna z najlepszych Armii w ówczesnym świecie.
A co zrobił Ziuk z jej dowódcą i potem z całą Armią? – UNICESTWIŁ i
wygnał z Polski!!! – to jest historia a nie pańskie „fakty medialne”
rodem ze wzgórz Golan.
(…)”z najwyższym obrzydzeniem traktował ludzi, którzy w jakikolwiek sposób próbowali zarobić na Polsce. Takich osób nie tolerował, stopień obrzydzenia karierowiczami i ludźmi, na których padał cień podejrzeń o korupcję, był po prostu uderzający. Pod tym względem Piłsudski na pewno może być patronem walki z korupcją.”(…) – tak jak gestapo i SS wal-czyli z „polskim bandytyzmem” , czy pan naprawdę dobrze mówi po polsku,
czy może coś Pan …sprzedaje?
Ten podły rozbójnik ma na sumieniu krew niewinnych Polaków,
na wioskach, bo nie chcieli z nim służyć "niemcowi", w miastach,
kto nieopatrznie pokazał swą wyższość intelektualną i go skrytykował,
łamał im kości i wybijał zęby, aż po wypadki na polowaniu i tp.
Panie prof.N, czy jest Pan aż tak sprzedajny,
czy wierzy w to wszystko dla… spokoju sumienia?
(…) „Przy składaniu na Wawelu prochów Juliusza Słowackiego Marszałek powiedział, że królom był równy. Czy można to zdanie odnieść też do postaci Józefa Piłsudskiego? - Myślę, że warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną tradycję uformowaną w naszej historii politycznej i duchowej. Tę historię sam Piłsudski identyfikował przez Słowackiego z jego wizją Królów-Duchów, jakby wcieleń Polski poprzez wielkich mężów w sytuacji, kiedy nie mieliśmy już monarchów, kiedy nie było państwa polskiego. Takimi Królami-Duchami byli najpierw wieszcze: obok Słowackiego Mickiewicz. Potem Królem-Duchem staje się człowiek czynu - Piłsudski (sam przynajmniej w to wierzył). Po jego śmierci w jakiejś mierze tę rolę przejął Prymas Stefan Wyszyński. Jakkolwiek może to wydać się nam dziwne, ale kiedy nie było państwa polskiego, kiedy istniał PRL, kardynał Wyszyński traktował siebie jako wcielenie majestatu Rzeczypospolitej. Kiedy zabrakło Księdza Prymasa, w naturalny sposób na jeszcze wyższą płaszczyznę tę rolę przeniósł Jan Paweł II. I na nim kończy się ciąg Królów-Duchów polskich. Mamy teraz własne niepodległe państwo, z jego małą lub dużą polityką, ale nie mamy Króla-Ducha, bo nikt chyba nie aspiruje do tej roli.”(…) – porównanie tego człowieka, apostatę, szpiega, zdrajcę Narodu, mordercę, do Słowackiego, Mickiewicza, i kard Wyszyńskiego to już zwykła … potwarz, i uważam,
że jako Polak mam obowiązek zaprotestować, aby nam nie pluto w twarz wmawiając w niezwykle podły i zuchwały sposób, że hańba jest chwałą. Piłsudski oszukał Naród Polski wtedy, a jego współcześni spadkobiercy, czynią to do dzisiaj, aby PRAWDA nie ujrzała światła, ale próżno się trudzi ten, kto wbrew woli Bożej postępuje, jego los jest przesądzony, a jest nim płacz i zgrzytanie zębów na wieczność, tam gdzie kłamcy mają swój dom… nie wiecie, to poczekajcie, już słychać jęki potępieńców.
Jedno można z tego wywiadu, i całej zresztą „akcji” nie tylko w ND ale i w podobnie trąbiącej polskojęzycznej palecie medialnej, w hołdzie choremu na manię wielkości feldfeblowi Piłsudskiemu, wywnioskować, a mianowicie, że jest to wreszcie jeden z wyraźnych znaków odgraniczających Polaków od polskojęzycznych i im służących „pożytecznych sługusów”. Kto chwali Piłsudskiego, jest również zamieszany w antypolską robotę, obojętnie w jakiej formie, służy wrogom. Po Piłsudskim ich poznacie, bo on nie pozostawił nic, co moglibyśmy naśladować, chyba że mamy wsadzić PO, PiS, SLD, PSL i cały ten żydłaczący chłam do kamieniołomów, takich współczesnych, czyli niech teraz zbudują to wszystko co obiecali, tak długo, aż będzie w Polsce i Japonia i Ameryka i Irlandia i w ogóle Raj, myślę że to może potrwać nawet pokolenia, ale to jedyna możliwość aby zakończyć spór – kto ma rację … upodlony Naród Polski czy jego uszczęśliwiacze na siłę, żołnierzyki ciemnych sił globalizmu, obojętnie jak by się ta ich organizacja nie nazywała.
Tajność jest sama w sobie zalążkiem zbrodniczych planów, i nigdy nie było inaczej.
Polacy zbierajmy się w dziesiątki, starannie i tylko przy parafiach wśród ludzi sobie znanych, i z nich delegujmy najlepszych dalej i dalej … aż do wyzwolenia z jażma bezbożników – pod Berłem Chrystusa Króla, przed NIM
zegnie się każdy … kark i kolano. Oddajmy Polskę Chrystusowi i Jego Matce a naszej Królowej, odwróćmy to, co żydzi zepsuli, gdy zażądali króla, i tak od Saula …jęczą po dziś dzień, bądźmy wreszcie od nich raz, jedyny raz! – mądrzejsi, bo nawet Pasterze nas opuścili. A.B.Ryfa
666
Andrzej Bogusław Ryfa udostępnia to

Piłsudski - czczenie HAŃBY!!!

277