wiersz Ireny Biały, Polki, chłopki z Rozbórza, powiat Przeworsk, świadka Ludobójstwa Wołyńskiego; jej wiersz pochodzi z kultowej książki pt. „Z pieśnią i karabinem”, Warszawa 1971 ss.455-456. „PIEŚŃ O BANDEROWCACH”
youtube.com/channel/UCYypAWpzVYF0HzOu3rVHaAg
„PIEŚŃ O BANDEROWCACH” Cała zgraja banderowców napada na wioski, Aby palić i mordować nieszczęsny lud polski. Na uboczu stały chatki, w zakątku cichutkim, Troje dzieci, młoda matka chora przy malutkim. Smutny los tej rodziny i żyje w rozpaczy, Bo jej męża Niemcy wzięli - gdzie? Bóg wiedzieć raczy. Banderowiec jakby wściekły bieży do pokoju, Aby zemstę swą wykonać widłami od gnoju, A w śmiertelnym strachu dziatwa pod łóżko sie kryje, A na łóżku biedna matka juz prawie nie żyje. Bluznął jej w twarz zimną wodą, by oprzytomniała, Ażeby przed swoja śmiercią męczeństwa zaznała. I wziął najmłodszą dziewczynkę, co trzy miała latka, I powoli łamał członki, by widziała matka. Musiała się patrzeć, a kiedy zemdlała, To się znowu na jej głowę zimna woda lała. Dziecię boleśnie jęczała w przedśmiertelnym skonie, Drugi potwór wziął za widły i utopił w jej łonie. Po ziemi się biedna tarza, wnętrzności się wleką, Wtenczas prosić się odważa: dobij mnie, człowieku! Lecz gdzie prośba takich łotrów do litości wzruszy, Kiedy oni jak to bydło, co to nie ma duszy. Zostawili męczennicę w przedśmiertelnym strachu. Będziemy mieć Ukrainę, jak wyrżniemy Lachów!!! Pod łóżko się zaczołga, do kryjówki dziecięcej, I tam, biedaczka, skonała, już nie cierpi więcej. Myślała tak, biedna matka, że dzieci ocali, Nie wiedziała, że jej chatka wraz z dziećmi się spali. Chcieli w Polsce Ukrainy, by im Niemcy dali, Teraz, gdy im wolno jechać, to do lasu zwiali. Ale Pan Bóg na niebie dopomagać będzie Przepędzimy banderowców na białe niedźwiedzie.
Pokaż mniej