Pamiętam, że gdy leżałem w szpitalu po czwartej chemii, wycieńczony i zrezygnowany, ogarnęło mnie …

Jedyny Rzymski-Papieski Katolicki-Kościół
Nigdy nie wstydziłem się wiary. W moim zakładzie nad maszynami zawsze wisiał krzyż. Kiedyś jedna z klientek, gdy go zobaczyła, rozpłakała się ze wzruszenia. Dziś, gdy przychodzą naprawdę trudne momenty, to właśnie wiara i zaufanie pokładane w Bogu przynoszą mi największe oparcie. Jak mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić, pierwsze co robię, to jadę po pomoc do Matki Bożej Licheńskiej. Do Niej mam najbliżej i to miejsce ukochałem szczególnie.
Ale gdy trzeba, szukam wsparcia wszędzie. Gdy kilka lat temu po raz pierwszy wykryto u mnie nowotwór, nie zastanawiając się długo, pojechałem na Jasną Górę przed oblicze Czarnej Madonny. Wyprosiłem u Niej powrót do zdrowia. Wierzę, że Matka Boża pomogła mi także w 2013 roku, gdy po raz drugi musiałem stoczyć walkę z rakiem.
Ufam, że i teraz nie zostawi mnie w potrzebie, gdy znów muszę stawić czoła poważnej chorobie. Ale jestem dobrej myśli. Co ma być, to będzie. Bóg wie, co robi, trzeba mu zaufać. …Więcej

368