Dlaczego Kościół nie ewangelizuje Żydów?

To jest bardzo dobre pytanie, które pojawiło się na forum Glorii postawione przez jurek14. Sprawa de facto prosta została zagmatwana zwłaszcza po SW II poprzez niewłaściwe pojmowanie współczesnej religii żydowskiej. Zanim odpowie się na pytanie dlaczego nie ewangelizuje się Żydów trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie kim są owi współcześni Żydzi? Czy współczesna religia żydowska to ta sama co za czasów Jezusa? Zdecydowanie nie! Dzisiaj w dialogu ekumenicznym pojmuje się naród żydowski jako "naród wybrany", naród obietnicy. Problem polega na tym, że naród żydowski nie dotrzymał przymierza. To chrześcijanie są narodem wybranym. Dobrze ujmuje to prof. Chrostowski - jeśli człowiek urodzony przez żydówkę przyjmie chrzest, to przestaje być Żydem. Judaizm uznaje więc ewangelizacje za… próbę wynaradowiania. – Przecież w I wieku, gdy rodziła się i krzepła wiara w Jezusa Chrystusa, ówcześni Żydzi nie kwestionowali żydowskości swoich rodaków, którzy jako pierwsi przyjęli Ewangelię, czyli apostołów i judeochrześcijan (…) Radykalna zmiana nadeszła wraz z judaizmem rabinicznym. Wyłonił się on wskutek dramatycznych wydarzeń w kontekście zburzenia świątyni jerozolimskiej w roku 70 – tłumaczył duchowny. Nastąpiła wówczas diametralna przebudowa religii Żydów, jasno zostało zdefiniowane, że być Żydem oznacza nie być chrześcijaninem. (cytat poch. z rozmowy z gazetą Rzeczpospolitą, art. www.pch24.pl/ks--chrostowski…). Na tle powyższej wypowiedzi doskonale widać, że współcześni Żydzi to nie są Żydzi tacy jacy żyli w I w. n.e. To Żydzi judaistyczni w odróżnieniu od tych mozaistycznych. Mozaizm bowiem to religia skupiająca Żydów, którzy opierali się na Biblii, na Torze. Judaizm zaś to wersja religii opartej na Talmudzie i w opozycji do chrześcijaństwa. Mozaiści poznali bowiem Jezusa za obiecanego Mesjasza, za Tego, o którym mówiły proroctwa. Judaiści zaś to ci, którzy utworzyli silną opozycję do chrześcijan właśnie po zburzeniu Jerozolimy. Mentalność jednak judaistyczna zawsze jednak trwała w narodzie. Judaiści, którzy żyli pośród mozaistów to ci, którzy zawsze szemrali i sprzeciwiali się Bogu. To ci, którzy kazuistycznie przestrzegali prawo w rzeczywistości je łamiąc, gdyż byli sercem daleko od Boga a czcili Go tylko wargami. Gdy przedostali się do religii chrześcijańskiej chcieli aby inni chrześcijanie przestrzegali prawa mojżeszowego. Gdy ponieśli porażkę nadal wprowadzali potajemnie mentalność judaistyczną w głąb wiary chrześcijańskiej. Doskonale to widać dzisiaj. Dziś bowiem do chrześcijaństwa a nader dobitnie do wiary katolickiej wprowadza się elementy judaistyczne we wszystkich aspektach owej wiary. Widać to na gruncie liturgii dzięki neokatechumenatowi, na gruncie kultury a przede wszystkim w sferze mentalności, modlitwy i duszpasterstwie. Wtedy pojawiają się właśnie takie dziwne rzeczy jak nazywanie Żydów "braćmi w wierze". Co to za wspólna wiara? Czy wiara dzisiejszych Żydów to ta sama jak za czasów Jezusa. Nie. Dzisiaj próbuje się nam wmówić, że tak właśnie jest. Oczywiście, że mamy wspólne korzenie, ale te korzenie zostały odcięte przez samych Żydów, którzy nie okazali się wierni w swej nauce i nie uwierzyli w Tego, który był zapowiedziany przez ich proroków. Dlatego nie są już narodem wybranym. Naród bowiem wybrany to chrześcijanie. Żydzi a ściślej fizyczni potomkowie Żydów (choć i to wątpliwe) jednak zgodnie z Pismem Świętym będą przeżywać swoje nawrócenie i cały naród uwierzy w Jezusa.

Kolejna sprawa to sprawa wiary w Boga. W kogo wierzy spółczesny Żyd? Czy w Boga Ojca? W Boga, który stworzył świat? Przecież świat został stworzony przez Jezusa i w Jezusie. Nic bez Niego się nie stało, co się stało. To Bóg jedyny w Trójcy Świętej stworzył świat. Skoro pełnia Bożego objawienia nastąpiła w I w. i od Tego czasu mamy pełną wiedzę od Boga na temat Jego samego. Kim jest. Jednak niektórzy Żydzi tego nie pojęli i stworzyli religię w opozycji do chrześcijaństwa. Doskonale to obrazuje wypowiedz prof. Chrostowskiego na łamach Rzeczpospolitej. Ks. prof. Waldemar Chrostowski przypomina przedwojenną koncepcje dwóch dróg zbawienia. Według niej chrześcijaństwo jest drogą zbawienia dla nie-żydów, prowadzącą przez Syna do Ojca. Żydzi natomiast, którzy zawsze mieliby być blisko Ojca, nie potrzebują pośrednictwa Syna. – Takie głosy pojawiają się kręgach „kościoła otwartego” i były lansowane na łamach „Tygodnika Powszechnego”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku” czy „Więzi”. Postulują, by zostawić Żydów w spokoju, bo ich drogę zbawienia stanowi ich religia – powiedział ks. Chrostowski. Także dokument Watykanu stwierdza, że taka teoria „w gruncie rzeczy godzi w same fundamenty wiary chrześcijańskiej”. – Niema dwóch równoległych dróg zbawienia! – podkreśla duchowny. i dalej: Po Soborze Watykańskim II koncepcje dwóch dróg zbawienia przeniesiono także na inne religie. – Gdybyśmy ów „nowoczesny” pogląd przedstawili graficznie, zobaczylibyśmy, że wszyscy ludzie wyruszają z odmiennego punktu i chociaż deklarują, że mają jeden cel, to każdy idzie w innym kierunku. Pojawia się pytanie, jak można idąc w zupełnie różne strony dojść do tego samego celu. Ale nad tą kwestią zwolennicy ideologizowania chrześcijaństwa się nie zastanawiają – tłumaczy ks. Chrostowski.

Gdyby tak było. Gdyby wiele dróg prowadziło do zbawienia nawet tak różnych to jaki sens miałaby śmierć Jezusa na krzyżu? Czy także słowa Jezusa należałoby wykreślić z Pisma Świętego " Kto uwierzy będzie zbawiony a kto nie uwierzy będzie potępiony"?

Co jednak z tą ewangelizacją Żydów? Dziś zakazuje się ewangelizowania Żydów. Dokument komisji ds Stosunków Religijnych z Judaizmem z okazji 50-lecia Nostra Aetate 10 grudnia 2015 r. stwierdza, że Kościół nie przewiduje misji wobec Żydów. A jednak Pan Jezus mówił:

"Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata." (Mt 28;19-20)

To jest nakaz. Tam jest użyty imperativ. Przecież miał też na myśli Żydów i to w szczególności ich. Dziś jednak się od tego odchodzi. Dokument przytoczony powyżej stanowi refleksję wprowadzającą w teologiczne rozważania. Jednak co tu możemy rozważać? Trzeba głosić wiarę w Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela. Nie ma innej metody. Trzeba głosić Ewangelię wszędzie, nawet Żydom rabinicznym, współczesnym judaistom. Co dał ekumenizm z Żydami? Czy nawrócił się choć jeden Żyd? Jeśli się nawrócił to nie sądzę, że dzięki debatom i konferencjom. Trzeba być czujnym bo dzisiaj to chrześcijanie "zawracają" się na wiarę judaistyczną. Dlaczego Kościół nie ewangelizuje Żydów? Można by sobie zadać pytanie: Dlaczego Kościół nie ewangelizuje w ogóle? Czyżby wszystkie religie, nawet sprzeczne ze sobą prowadziły do tego samego Boga? Może Kościół boi się ewangelizować? Dlaczego Kościół boi się ewangelizować? Czyżby zabrakło mu wiary, siły a może nie wierzy, że ma siłę dzięki Duchowi Świętemu? Może ta poprawność polityczna nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł? Jak się to ma do naszych małych, lokalnych ewangelizacji? Czy chrześcijanin boi się ewangelizować sąsiadów, współpracowników, członków rodziny? Może boi się ośmieszenia, że będzie nazwany nawiedzonym oszołomem? Módlmy się abyśmy umieli ewangelizować i nie stosowali wybiórczości kogo można a kogo się nie powinno ewangelizować.
Jako ciekawostkę o "biednych" żydach polecam artykuł ojczyzna.pl/Arch-Teksty/Sw-Maksymilian-…
358