Piszący te słowa był kiedyś w szkole surfingu w Portugalii, gdzie przebywało sporo Nowozelandczyków i Australijczyków, którzy przez kilka miesięcy lub nawet przez rok objeżdżali całą Europę pracując przedtem na swoim kontynencie, by móc sobie na to pozwolić. I tak pewna poznana tam Australijka dziwiła się, dlaczego Europejczycy tak mało podróżują, skoro wszystko jest tak blisko i tanio.
"Blisko?", zapytał piszący ją te słowa.
"Oczywiście, że blisko", odparła, "przecież to tylko godzina lub dwie lotu".
[...]
Czytaj dalej pod: W demonologicznym lesie przyfrontowym – plusy dodatnie (69). Prawie bez trudności - Tradycja i Wiara