Lukaso
On jest Królem i Panem



- My nie czynimy Jezusa królem. Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją - tłumaczył bp Roman Pindel podczas katechezy przygotowującej wiernych do dokonania Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

Jak zauważył, wszyscy jesteśmy jak apostołowie wybrani dwa tysiące lat temu przez Chrystusa, którzy uwierzyli w zbawienie przez Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, a teraz oczekują na powrót swego Króla.

- Tak wierzymy, choć nie było nas przy Jego zwycięstwie na wzgórzu Golgoty ani nie ukazał się nam po zmartwychwstaniu. Nasi rodzice wyznali w naszym imieniu, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Dzięki temu otrzymaliśmy chrzest i staliśmy się dziećmi Bożymi. To są nasze osobiste korzyści z Jezusowego zwycięstwa. Dlatego uznajemy z wdzięcznością Jezusowe panowanie nad światem wyzwolonym przez Niego od grzechu, śmierci i szatana. Dlatego wyrzekamy się szatana i jego spraw. Dlatego nie zamierzamy ulegać ani temu, który już został pokonany, ani grzechowi, ani nie spodziewamy się śmierci wiecznej. Czekamy na powtórne przyjście naszego Pana, Króla i Zbawiciela - mówił ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

Biskup Pindel wyjaśniał także, że podczas dzisiejszej uroczystości nie czynimy Jezusa królem. - Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją. My pragniemy przede wszystkim wyznać w sercu, że On jest Królem i Panem. Wierzymy, że takie wyznanie porządkuje nasze wnętrze, ale także pomaga nam uporządkować różne obszary naszego życia. Poddając się pod Jego panowanie, porządkujemy i umacniamy naszą relację z Tym, który umarł za nasze grzechy. Uznając Jezusa jako Pana i Króla w naszym sercu, chcemy poddać pod Jego panowanie całe nasze życie, wszystkie jego obszary - podkreślał. - Chcemy, by Jego zamiary wypełniały się w naszych rodzinach, by z Jego prawem liczono się tam, gdzie jesteśmy i pracujemy, by poprzez świadectwo naszego życia, myślenia i podejmowanych decyzji mających wpływ na życie społeczne w świecie widoczne było Jego panowanie. W ten sposób w obszarach, które od nas zależą, może objawiać się Jego królestwo. Pracując i zmieniając świat według wartości królestwa Bożego, poszerzamy obszar panowania naszego Króla i Pana. Takie jest nasze oczekiwanie na dzień, kiedy Jezus objawi się wobec świata w swojej chwale, gdy nie będzie już ani śmierci, ani możliwości popełniania grzechu, gdy szatan zostanie strącony - mówił.

Tłumaczył też, jaki sens ma dzisiejsza uroczystość i dlaczego jutro w polskich diecezjach i parafiach będziemy uroczyście uznawać Jezusa jako naszego Króla i Pana.

- Dzieje się tak dlatego, że rozeznajemy dwa znaki czasu widoczne w życiu Kościoła polskiego. Jednym są liczne, choć zróżnicowane ruchy, których wspólnym dążeniem jest uznanie panowania Chrystusa Króla przez Polaków. Drugim są także bardzo liczne nurty i sposoby realizowania nowej ewangelizacji, które łączy wspólne wezwanie do uznania w Jezusie Pana i Zbawiciela. Jedno i drugie dążenie jest zgodne z objawieniem publicznym, a więc tym, co Bóg dał poznać wszystkim ludziom poprzez Pismo Święte i żywą Tradycję Kościoła odnośnie do zbawienia - zauważył.

Biskup Pindel odniósł się również do sporów wokół idei intronizacji Chrystusa.

- Gdy szukamy uzasadnienia dla intronizacji czy ogłoszenia Chrystusa za Króla, znajdujemy je w Piśmie Świętym i Tradycji, rozeznając, co dziś mówi Duch do Kościoła w Polsce. Objawienie prywatne ze swej natury obowiązuje tego, kto je otrzymuje, dla innych zaś może stanowić znak, wezwanie, zachętę, zwrócenie uwagi na jakąś prawdę, która zawarta jest w Objawieniu publicznym - mówił, nawiązując do tekstów pozostawionych przez Rozalię Celakównę.

- Pozostawiamy na uboczu sprawę interpretacji tych tekstów czy spory, które wywołują, trzymając się tego, co na temat panowania Boga, głoszenia królestwa Bożego czy zbawienia przez wyznanie wiary w Jezusa jako Pana i Zbawiciela znajdujemy w Objawieniu publicznym. Nie znajdziemy tam ujęć intronizacji, pojmowanej w taki sposób, w jaki rozumieją ją niektóre ruchy intronizacyjne - podkreślał, przypominając co na temat intronizacji napisał papież Pius XI w encyklice "Quas primas" z 1925 r. i co na ten temat zapisano w dokumencie wydanym 21 listopada 2002 r. przez Kongregację Nauki Wiary.

- Z nauczania zawartego w Nocie wynika, że katolicy nie powinni spodziewać się, że państwo ziemskie kiedykolwiek stanie się państwem Bożym, zanim nastąpi paruzja. Dopiero powtórne przyjście Pana zainauguruje pełnię państwa Bożego jako „królestwa prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju” - mówił ordynariusz bielsko-żywiecki.

kosciol.wiara.pl/doc/3559014.On-jest…
31984
Lukaso

Biskup Pindel wyjaśniał także, że podczas dzisiejszej uroczystości nie czynimy Jezusa królem. - Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją. My pragniemy przede wszystkim wyznać w sercu, że On jest Królem i Panem. Wierzymy, że takie wyznanie porządkuje nasze wnętrze, ale także pomaga nam uporządkować różne obszary naszego życia. Poddając się pod Jego panowanie, porządkujemy i umacniamy naszą relację z Tym, który umarł za nasze grzechy. Uznając Jezusa jako Pana i Króla w naszym sercu, chcemy poddać pod Jego panowanie całe nasze życie, wszystkie jego obszary - podkreślał.

Lukaso

Tak wierzymy, choć nie było nas przy Jego zwycięstwie na wzgórzu Golgoty ani nie ukazał się nam po zmartwychwstaniu. Nasi rodzice wyznali w naszym imieniu, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Dzięki temu otrzymaliśmy chrzest i staliśmy się dziećmi Bożymi. To są nasze osobiste korzyści z Jezusowego zwycięstwa. Dlatego uznajemy z wdzięcznością Jezusowe panowanie nad światem wyzwolonym przez Niego od grzechu, śmierci i szatana. Dlatego wyrzekamy się szatana i jego spraw. Dlatego nie zamierzamy ulegać ani temu, który już został pokonany, ani grzechowi, ani nie spodziewamy się śmierci wiecznej. Czekamy na powtórne przyjście naszego Pana, Króla i Zbawiciela - mówił ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

12 więcej komentarzy od Lukaso
Lukaso

Jak zauważył, wszyscy jesteśmy jak apostołowie wybrani dwa tysiące lat temu przez Chrystusa, którzy uwierzyli w zbawienie przez Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, a teraz oczekują na powrót swego Króla.

Lukaso

- My nie czynimy Jezusa królem. Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją - tłumaczył bp Roman Pindel podczas katechezy przygotowującej wiernych do dokonania Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

Lukaso

Z nauczania zawartego w Nocie wynika, że katolicy nie powinni spodziewać się, że państwo ziemskie kiedykolwiek stanie się państwem Bożym, zanim nastąpi paruzja. Dopiero powtórne przyjście Pana zainauguruje pełnię państwa Bożego jako „królestwa prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju” - mówił ordynariusz bielsko-żywiecki.

Lukaso

Pozostawiamy na uboczu sprawę interpretacji tych tekstów czy spory, które wywołują, trzymając się tego, co na temat panowania Boga, głoszenia królestwa Bożego czy zbawienia przez wyznanie wiary w Jezusa jako Pana i Zbawiciela znajdujemy w Objawieniu publicznym. Nie znajdziemy tam ujęć intronizacji, pojmowanej w taki sposób, w jaki rozumieją ją niektóre ruchy intronizacyjne - podkreślał, przypominając co na temat intronizacji napisał papież Pius XI w encyklice "Quas primas" z 1925 r. i co na ten temat zapisano w dokumencie wydanym 21 listopada 2002 r. przez Kongregację Nauki Wiary.

Lukaso

Biskup Pindel odniósł się również do sporów wokół idei intronizacji Chrystusa.
- Gdy szukamy uzasadnienia dla intronizacji czy ogłoszenia Chrystusa za Króla, znajdujemy je w Piśmie Świętym i Tradycji, rozeznając, co dziś mówi Duch do Kościoła w Polsce. Objawienie prywatne ze swej natury obowiązuje tego, kto je otrzymuje, dla innych zaś może stanowić znak, wezwanie, zachętę, zwrócenie uwagi na jakąś prawdę, która zawarta jest w Objawieniu publicznym - mówił, nawiązując do tekstów pozostawionych przez Rozalię Celakównę.

Lukaso

Dzieje się tak dlatego, że rozeznajemy dwa znaki czasu widoczne w życiu Kościoła polskiego. Jednym są liczne, choć zróżnicowane ruchy, których wspólnym dążeniem jest uznanie panowania Chrystusa Króla przez Polaków. Drugim są także bardzo liczne nurty i sposoby realizowania nowej ewangelizacji, które łączy wspólne wezwanie do uznania w Jezusie Pana i Zbawiciela. Jedno i drugie dążenie jest zgodne z objawieniem publicznym, a więc tym, co Bóg dał poznać wszystkim ludziom poprzez Pismo Święte i żywą Tradycję Kościoła odnośnie do zbawienia - zauważył.

Lukaso

Tłumaczył też, jaki sens ma dzisiejsza uroczystość i dlaczego jutro w polskich diecezjach i parafiach będziemy uroczyście uznawać Jezusa jako naszego Króla i Pana.

Lukaso

Chcemy, by Jego zamiary wypełniały się w naszych rodzinach, by z Jego prawem liczono się tam, gdzie jesteśmy i pracujemy, by poprzez świadectwo naszego życia, myślenia i podejmowanych decyzji mających wpływ na życie społeczne w świecie widoczne było Jego panowanie. W ten sposób w obszarach, które od nas zależą, może objawiać się Jego królestwo. Pracując i zmieniając świat według wartości królestwa Bożego, poszerzamy obszar panowania naszego Króla i Pana. Takie jest nasze oczekiwanie na dzień, kiedy Jezus objawi się wobec świata w swojej chwale, gdy nie będzie już ani śmierci, ani możliwości popełniania grzechu, gdy szatan zostanie strącony - mówił.

Lukaso

Biskup Pindel wyjaśniał także, że podczas dzisiejszej uroczystości nie czynimy Jezusa królem. - Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją. My pragniemy przede wszystkim wyznać w sercu, że On jest Królem i Panem. Wierzymy, że takie wyznanie porządkuje nasze wnętrze, ale także pomaga nam uporządkować różne obszary naszego życia. Poddając się pod Jego panowanie, porządkujemy i umacniamy naszą relację z Tym, który umarł za nasze grzechy. Uznając Jezusa jako Pana i Króla w naszym sercu, chcemy poddać pod Jego panowanie całe nasze życie, wszystkie jego obszary - podkreślał.

Lukaso

Tak wierzymy, choć nie było nas przy Jego zwycięstwie na wzgórzu Golgoty ani nie ukazał się nam po zmartwychwstaniu. Nasi rodzice wyznali w naszym imieniu, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Dzięki temu otrzymaliśmy chrzest i staliśmy się dziećmi Bożymi. To są nasze osobiste korzyści z Jezusowego zwycięstwa. Dlatego uznajemy z wdzięcznością Jezusowe panowanie nad światem wyzwolonym przez Niego od grzechu, śmierci i szatana. Dlatego wyrzekamy się szatana i jego spraw. Dlatego nie zamierzamy ulegać ani temu, który już został pokonany, ani grzechowi, ani nie spodziewamy się śmierci wiecznej. Czekamy na powtórne przyjście naszego Pana, Króla i Zbawiciela - mówił ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

Lukaso

Jak zauważył, wszyscy jesteśmy jak apostołowie wybrani dwa tysiące lat temu przez Chrystusa, którzy uwierzyli w zbawienie przez Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, a teraz oczekują na powrót swego Króla.

Lukaso

My nie czynimy Jezusa królem. Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jest Jego intronizacją - tłumaczył bp Roman Pindel podczas katechezy przygotowującej wiernych do dokonania Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

katarynka

Prawodawstwo detronizujące Boga wpływa na mentalność ludzi, to są naczynia połączone.
Przez należyty akt intronizacji Chrystusa Bóg chciał ratować całe społeczności przed szeregiem grzechów i błędów, przed gniewem i potępieniem.
W sprawach wiecznych doczesność jest ważna, ponieważ w doczesności realizuje się droga do nieba bądź piekła. Złe prawo może skutecznie utrudniać duszom wejście na właściwą drogę.
Bo dusze są słabe, a złe prawo/złe rządy jeszcze bardziej je determinują do złego. Szatan króluje w ustawodawstwie i w duszach.
Nie da się tak z pominięciem uwarunkowań doczesności sięgać niebiańskich wyżyn.

katarynka

Przecież Bóg widział jakie będzie prawodawstwo w krajach niegdyś chrześcijańskich.
Widział też błędy, zaszczepiane w duszach.
Chrystus Królem jest i będzie, nie zmienia to jednak faktu Jego detronizacji w życiu społeczno politycznym. Jest Królem na wygnaniu.
Dlatego akt intronizacji miał być na wszystkich szczeblach kościelno-społeczno-politycznych, potwierdzony następnie czynem i przemianą.
A być może dotyczy to również sławetnej wizji papieża LeonaXIII, gdzie szatan otrzymał więcej władzy, a wydarzenia wieku XX tylko to potwierdziły.
Tak więc Bóg dając większe próby, dał również środki zaradcze.

Weronika.S

@czerwony (z miłości). ,,wasz Bóg,,(cyt) Byłoby bardziej wymowne, gdyby było w cudzysłowie i ,,wasz bóg,, bowiem oni nie czczą prawdziwego Boga, skoro zgadzają się na mordowanie nienarodzonych. To takie moje uzupełnienie zgodne jednakże z Twoją myślą. Serdecznie pozdrawiam. WS.

Jeżeli prezydent Duda i Episkopat, przyjęli panowanie nad sobą i nad naszą Ojczyzną Jezusa Chrystusa Króla, to mam w związku z tym pytanie.
Na zamordowanie ilu jeszcze dzieci dacie przyzwolenie w tym nieszczęśliwym Kraju, w którym przyjęliście panowanie Boga?
A może to wasz Bóg wam na to pozwala; panie Prezydencie, posłowie PiS i Arcykapłani?

@KR44, Czy atrybutem Króla jest cierniowa korona?
oczywiście, że nie jest, wizerunek jest fatalny. Ale czy fakt, że ktoś nie potrafi lub nie chce widzieć Pana w innej koronie - uniemożliwia nam zobaczenie Go w takiej jaka powinna być przedstawiona?
Ci, którzy chcą widzą Pana jak należy ( bo co innego pozostaje), a intencje tych, którzy widzieli byle jak- kiedyś Pan Bóg osądzi. Nie na wszystko mamy wpływ co nas otacza, ale możemy decydować o własnych wyborach. I chyba najważniejsze w tej chwili jest to czy potrafimy sami powiedzieć <Panie, jesteś moim Królem>- nie bacząc na błędy otoczenia.

KR44

Czy atrybutem Króla jest cierniowa korona?