Końcowe błogosławieństwo na Mszy Świętej.
to sekundy, w których decyduje się więcej, niż myślisz.
Dlaczego ta chwila jest tak bardzo ważna??
To nie jest zwykłe zakończenie Mszy Świętej.
To najcichszy, a zarazem najpotężniejszy moment, w którym Bóg jeszcze raz pochyla się nad człowiekiem.
Kapłan unosi ręce,
a sam Bóg błogosławi — przez jego dłonie.
W tej jednej chwili Niebo dotyka ziemi.
Uklęknij.... jeśli wiesz KTO CIĘ BŁOGOSŁAWI,
ponieważ sam Bóg kładzie na tobie dłonie.
Na kolanach człowiek uznaje, że bez Boga jest niczym.
Może to błogosławieństwo
jest dziś ostatnim, jakie otrzymujesz?
Nikt z nas nie wie,
czy jeszcze raz usłyszy te słowa nad swoim życiem.
To błogosławieństwo nie kończy się w kościele.
Masz je zabrać do swojego domu,
do małżeństwa, dzieci, wnuków,
do choroby, konfliktów i lęków,
do wszystkiego, co czeka za drzwiami świątyni.
Jedno błogosławieństwo
może ocalić dzień, uświęcić dom,
przynieść pokój całej rodzinie,
powstrzymać zło, którego nawet nie widzisz.
Dlatego nie stój.
Nie uciekaj myślami.
Nie wychodź wcześniej.
Bo Bóg właśnie dotyka twojego życia —
a takie chwile zdarzają się rzadziej, niż myślisz.