Nie słyszałem, żeby robiono masowe protesty przeciwko imperialnym agresjom na Jugosławię, Irak, Afganistan, Libię, Jemen czy Syrię, w których uczestniczyli także nasi dzielni żołnierze. Izraelska operacja "Płynny Ołów" w Gazie pochłonęła w kilkanaście dni, po masowych nalotach "najmoralniejszej armii świata", grubo ponad tysiąc ofiar w tym ogromny procent kobiet i dzieci. Ktoś nałożył sankcje na agresorów? Ktoś poszedł pod ich ambasady protestować? Nie przypominam sobie...