Inga Wolna Świat

😡 Z MUZEUM AUSCHWITZ ZNIKNĘŁA TABLICA UPAMIĘTNIAJĄCA POLAKÓW!

Trwa eliminacja pamięci o polskich i chrześcijańskich ofiar Auschwitz.

Z bloku 15 w Auschwitz zniknęły tablice AK i harcerzy. Inne upamiętnienia zostały.

W trakcie prac remontowych bloku 15 w Muzeum Auschwitz zdemontowano dwie tablice: upamiętnienie bohaterów Armii Krajowej z wielkim znakiem Polski Walczącej oraz tablicę poświęconą polskim harcerzom zamordowanym w obozie. Tablice ufundowali byli więźniowie - ludzie, którzy przeżyli obóz i własnymi pieniędzmi zadbali o pamięć po swoich towarzyszach. W odsłonięciu tablicy AK brała udział Zofia Pilecka-Obtułowicz, córka rotmistrza Witolda Pileckiego. Tablica powstała 22 kwietnia 1995 roku.

Prace remontowe się zakończyły. Tablice nie wróciły.

Rzecznik muzeum wyjaśnił: umieszczanie tablic na ścianach poobozowych budynków "ingeruje w historyczną substancję". Tablice zostaną poddane konserwacji i umieszczone w "dedykowanym miejscu". Kiedy? Tego nie podano.

Tyle że na bloku 27 wisi tablica upamiętniająca cztery żydowskie więźniarki - uczestniczki ruchu oporu. W Birkenau stoi pomnik Romów i Sinti. Jest upamiętnienie francuskich Żydów. Te tablice i pomniki historycznej substancji najwyraźniej nie naruszają.

Zniknęła też tabliczka upamiętniająca świętą Edytę Stein - karmelitankę zamordowaną w Birkenau, postawiona przez harcerzy w latach 90. Od 2016 roku nie odprawia się już mszy świętej podczas obchodów pierwszego transportu do Auschwitz - transportu złożonego wyłącznie z polskich więźniów.

Auschwitz był obozem zbudowanym przez Niemców dla Polaków. Później stał się miejscem zagłady Żydów. Obie prawdy są prawdziwe i obie powinny trwać w pamięci. Selektywne usuwanie polskich i chrześcijańskich śladów pamięci - przy jednoczesnym zachowaniu innych upamiętnień - nie jest konserwacją. Jest wyborem.

Tablice ofiar z AK i harcerzy MUSZĄ WRÓCIĆ na blok 15!
11 tys.
Canis Maior

Znany Adolf proponował Polsce wspólną drogę, i nie wiem jakie by nasz Naród z tego miał korzyści, ale napewno nie byłoby wielkich strat. Po odmowie współpracy w końcu marca 1939, Adi wściekł się, zmienił swe ówczesne plany wojny i wyznaczył Polskę na pierwszy cel, z całymi konsekwncjami. Do tego czasu nigdy nie wyrażał się źle o Polakach. No tak, reakcja typowego psychopaty, ale podjudzeni przez Anglików Polacy sami wybrali sobie wroga, z którym nie mogli wygrać. Państwa-satelity Adolfa nie poniosły żadnych strat z jego ręki i były traktowane bardzo przyzwoicie: Rumunia, Słowacja, Chorwacja, Węgry, Bułgaria, Finlandia.
Nasuwa mi się teraz pytanie: czy Polska musi się zawsze angażować w jakieś g. za podjudzaniem ciągle tych samych Anglosasów, czy lepiej patrzeć własnego interesu. Pamiętajmy, że za Anglosasami skrywają się zawsze żymianie!