Projektanci dzisiejszej mody każą nam się rozbierać, zamiast gustownie ze smakiem ubierać.
Przyjrzyjmy się życiorysom znanych osób, które projektują i lansują modę. Jakie jest ich życie osobiste i jakim zachowaniom seksualnym hołdują, a my ślepo ubieramy się w to co oni dla nas wymyślą i zareklamują. Gołe pępki, odkryte ramiona, zbyt krótkie spódniczki, lub długie, wąskie spódnice, z rozcięciami do połowy ud, głębokie dekolty, obcisłe bluzki i spodnie bardzo dokładnie ukazujące anatomię raczej wstydliwych części ciała, które nie zakrywa dłuższa koszula czy sweter.
Dyktatorzy mody lansują również przezroczyste tkaniny, przez które widać, jaką nosimy pod spodem bieliznę. Kto zmusza nas do kupowania takich ubrań?? Czy nie potrafimy decydować i wybierać???
Czy nie mamy w naszych domach luster?
Czy nie tęsknimy za tym, aby nas szanowano, a mężczyźni i chłopcy godnie nas traktowali? Więc nie prowokujmy ich złą modą. Dzisiaj tak „niby” ubrana dziewczyna ślepo naśladująca modę z kolorowych tygodników i telewizji jest
przyczyną powszechnej rozwiązłości, grzesznych myśli i zachowań ze strony chłopców i
mężczyzn.
W Ewangelii Jezus przestrzega nas: „A ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie
patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa”.
Większość młodych mężczyzn na tak zwanym „luzie” nie ma dziś potrzeby zawierać związków małżeńskich, bo też boją się zaufać dziewczynie, która kusi wokoło swoim roznegliżowanym ciałem. Popatrzmy ile wokół nas jest poranionych wewnętrznie i sfrustrowanych młodych ludzi, którzy hołdują sloganowi „róbta co chceta”. Mimo tej „wolności” coraz mniej jest na twarzach młodych ludzi szczerej prawdziwej radości i nadziei.
Czy my Polacy mamy być wciąż papugą narodów i nie możemy stworzyć własnej mody godnej człowieka? Tak porozbierani chodzimy wszędzie, na co dzień i od święta i do kościoła i co gorsza nikt nie ma zamiaru zwrócić uwagi na „rozebranych wiernych”, aby przypadkiem nie obrazili się na Kościół i nie poszli sobie z niego.
A co z grzechem zgorszenia, którego się jest przyczyną??
Kto o tym myśli i spowiada się z tego?? Będąc wielokrotnie za granicą widziałam, u wejścia do eleganckich restauracji i do Świątyń (niekoniecznie Katolickich) duże tablice z przekreśloną sylwetką mężczyzny i kobiety w negliżu, jako znak zakazu wstępu dla niestosownie ubranych osób. Rozdaje się wtedy duże chusty, dla zakrycia wszelkiej golizny lub nie wpuszcza się osób do środka.
Wybór należy do człowieka. Pomóżmy Kapłanom w naszych Parafiach w Polsce zaprowadzić ten dobry zwyczaj.
W skrytości serca każdy z nas tęskni za trwałą przyjaźnią, miłością i wiernością. Starajmy się, więc wszyscy o czystość obyczajów przez noszenie skromnych i estetycznych ubiorów, bo elegancja nie miała nigdy nic wspólnego z nagością.
Jak mężczyzna ma odkrywać kobietę, marzyć o niej być ciekawy jej ciała, zdobywać ją, tęsknić, kiedy ona cały czas chodzi przy nim mniej lub więcej rozebrana, wzbudzając jedynie pożądanie jego i jego kolegów. Nie dajmy się uwieść obcym i złym modom światowym, które niszczą takie cnoty chrześcijańskie jak skromność, czystość, wstydliwość, upominajmy się nawzajem.
W kazaniu na górze Chrystus mówi „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.
Warto, zatem walczyć o czystość naszych serc.
Apeluję, do was niewiasty - zacznijcie nosić i kupować odpowiednie stroje, weźcie się w garść i spoglądajcie częściej samokrytycznie do lustra!
Apeluję do was mężczyźni – nie zgadzajcie się na nieskromne ubiory waszych żon i córek!
Nasza Dusza i nasze ciało zostało odkupione przez Syna Bożego Jezusa Chrystusa na Krzyżu, aby nam ludziom przywrócić godność dziecka Bożego.
Pismo Święte poucza nas, że nasze ciało ma być Świątynią Ducha Świętego, abyśmy razem z Bogiem mogli przeżyć dobrze nasze ziemskie życie i zasłużyć na życie wieczne.
Nie obrażajmy Boga, naszego Stwórcę przez lansowanie grzesznej w skutkach mody. Pomóżmy Chrystusowi zbawiać świat w XXI wieku, nie obnażajmy Go ponownie z szat, aby nie cierpiał za nas wstydu i nie przybijajmy Go na nowo do Krzyża. Nasze ciało ma być przecież Świątynią Ducha Świętego.