tahamata

Dojrzałość duchowa

Dojrzałość duchowa

Dojrzałość człowieka można też rozpatrywać w dziedzinie duchowej, która polega przede wszystkim na szukaniu prawdy i konsekwentnym dążeniu do niej.

Człowiek jest istotą zależną i nie jest samowystarczalny, toteż rozwija się najlepiej i najpełniej, kiedy jego największą wartością jest Pan Bóg. Bowiem człowiek stworzony został przez Boga z miłości i „niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu” (św. Augustyn).

Bóg jest naszym początkiem i naszym celem. Stworzył nas w taki sposób, że jest w nas zdolność do udziału w Jego życiu. Do tego potrzebna jest pomoc łaski, która wzmacnia i uzdrawia naszą naturę. Św. Tomasz z Akwinu pisze: „Łaska buduje na naturze”, tzn. nie sprzeciwia się naszej naturze i posiadanym zdolnościom, ale im sprzyja.

Jednak nie ten człowiek osiąga dojrzałość duchową, który bezpośrednio jej szuka i dla którego jest ona bezpośrednim celem. Duchowa dojrzałość jest jakby ubocznym efektem, który powstaje, gdy człowiek idzie drogą miłości, zgodnie ze słowami Pisma świętego: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22, 37-39). Dlatego dojrzałość duchową można rozumieć jako staranie, aby żyć pełnią miłości, a to jest przecież droga świętości. Jan Paweł II powiedział: „Świętość polega na miłości... Świętość jest szczególnym podobieństwem do Chrystusa, podobieństwem przez miłość”.

Świętość to po prostu spełnienie tego, co się spełnić powinno – jak mówiła Matka Teresa z Kalkuty. Mamy wskazanie drogi, która do tego prowadzi: „Zamysł Boży – wypatrzyć umysłem, przyjąć sercem, uczynić miarą życia” (Jan Paweł II).

Wielkość człowieka polega m.in. na tym, że wezwany jest do współpracy ze Stwórcą w dziele stwarzania siebie i w dziele stwarzania cywilizacji miłości.

Elżbieta Wójcik

źródło: www.wychowawca.pl/…/01.html
81 tys.

Dojrzałość człowieka można też rozpatrywać w dziedzinie duchowej, która polega przede wszystkim na szukaniu prawdy i konsekwentnym dążeniu do niej.

tahamata

Króluj nam Chryste ! — 2012-09-23 21:35:59:
Dojrzałość człowieka można też rozpatrywać w dziedzinie duchowej, która polega przede wszystkim na szukaniu prawdy i konsekwentnym dążeniu do niej.
Niezupełnie. Prawda jest jedna. Pan nasz Jezus Chrystus jest Prawdą, drogą i życiem.

Dojrzałość człowieka można też rozpatrywać w dziedzinie duchowej, która polega przede wszystkim na szukaniu prawdy i konsekwentnym dążeniu do niej.

tahamata

Józefie... nie ruszaj bliźniego, bo śmierdzi... Człowiek zasługuje na nieskończoną ilość szans. Zawsze może zaczynać od nowa. Drugi, raz, siedemnasty i osiemnasty też. Są środowiska, które traktują to śmiertelnie poważnie... Twierdzą nawet, że delikwent się zmienił. Czas pokaże.

jozef1807

tahamata — 2012-09-20 21:26:47:
Słuszna uwaga. Od teraz wzorem życia duchowego dla mnie jest carpediem1
Zdegradowałeś nowego? Cóż znaczy wulgaryzm carpediema wobec pomówień nowego?
Z czego nowy czerpał znajomość grzechów innych?
Z kanału you tube?
Zauwazyłeś jak przeprosił?
On przeprosił za to, że ponoć wyjawił grzechy innych a nie za to, że jest zwykłym oszczercą, który własne winy przypisuje drugim. On tak naprawdę nie przeprosił. Co ciekawe, ta choroba go zawsze dopada, gdy poruszane są kwestie związane z pontyfikatem Jana Pawła II.

tahamata

Słuszna uwaga. Od teraz wzorem życia duchowego dla mnie jest carpediem1.

agnes_17

Zalecam nie poprzestawanie na "małym". Nie tylko Pismo Święte, Katechizm KK, Listy i Adhortacje, ale publikacje naszych wielkich Świętych i Mistyków Życia Wewnętrznego. Nie idźmy wszerz, ale wgłąb. Nawet "mrówka" może nas czegoś nauczyć. Trzeba stale się umniejszać, aby prawdziwie wzrastać. Człowiek jest wielki wtedy kiedy klęczy. Nie wtedy gdy stoi.

tahamata

"Jednak nie ten człowiek osiąga dojrzałość duchową, który bezpośrednio jej szuka i dla którego jest ona bezpośrednim celem. Duchowa dojrzałość jest jakby ubocznym efektem, który powstaje, gdy człowiek idzie drogą miłości, zgodnie ze słowami Pisma świętego: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22, 37-39)."