Komisja Europejska jako pierwszą spośród państw członkowskich zatwierdziła polską umowę pożyczkową w ramach programu SAFE. Jej podpisanie zaplanowano na piątek w Warszawie, mimo wcześniejszego weta prezydenta wobec ustawy wdrażającej ten mechanizm.
Informację o akceptacji przekazał we wtorek wieczorem minister obrony narodowej. Podkreślił, że Polska nie tylko uzyskała zgodę jako pierwsza, ale też jest największym beneficjentem programu. Według zapowiedzi środki mają zasilić zarówno armię, jak i krajowy przemysł zbrojeniowy, a formalizacja umowy ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu.
Dokument podpiszą przedstawiciele Komisji Europejskiej oraz polskiego rządu, w tym ministrowie obrony i finansów. Polska ma otrzymać 43,7 mld euro, co czyni ją głównym odbiorcą funduszy — dla porównania inne duże państwa, takie jak Francja czy Węgry, uzyskają znacznie mniejsze kwoty.
Po zawarciu umów Komisja będzie mogła pozyskiwać środki na rynkach finansowych i przekazywać je beneficjentom. Rząd deklaruje, że zdecydowana większość pieniędzy — blisko 90 proc. — trafi do krajowej gospodarki, w szczególności do sektora zbrojeniowego. Finansowanie obejmie m.in. projekty uzbrojenia i sprzętu wojskowego realizowane przez polskie zakłady..
Mechanizm przewiduje jednak warunkowość wypłat, podobną do tej znanej z KPO. Ostateczne decyzje o przyznaniu środków na konkretne projekty należą do Komisji Europejskiej, a pełna lista planowanych inwestycji pozostaje niejawna.
W marcu pojawiły się także informacje o możliwym przeznaczeniu części funduszy na wsparcie Ukrainy oraz rozwój wspólnych zdolności obronnych. Podpisany w Kijowie list intencyjny otworzył drogę do współpracy przy produkcji uzbrojenia i amunicji.