@polski
Odkupienie nie jest tym samym, co osiągnięcie zbawienia wiecznego po śmierci
Nie należy mylić Odkupienia dokonanego przez Chrystusa z osiągnięciem wiecznego zbawienia po śmierci. Jedno z drugim jest ściśle związane, ale to nie to samo. Oddanie życia Jezusa na krzyżu w ofierze za wszystkich, także za ateistów, oznacza, że zbawienie wieczne stało się dla wszystkich ludzi dostępne. Mówiąc obrazowo, dzięki śmierci Jezusa i Jego zmartwychwstaniu brama niebios została otwarta dla wszystkich. Dla wszystkich otwarła się też droga, którą można dojść do szczęścia wiecznego.
Aby osiągnąć zbawienie, odkupiony człowiek musi podążać drogą i przejść przez bramę, którą Jezus otwarł przed nim swoją śmiercią i zmartwychwstaniem
Aby osiągnąć to, co nazywa się zbawieniem wiecznym po śmierci, życiem wiecznym, niebem lub rajem, trzeba dobrowolnie wejść na „wąską drogę”, o której mówi Jezus, i podążać nią. Aby osiągnąć wieczne szczęście przebywania z Bogiem i wspólnotą zbawionych, trzeba przejść przez „ciasną bramę”. Zbawiciel nas o tym pouczył słowami: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują”. (Mt 7,13-14)
Papież Franciszek.
www.teologia.pl/franciszek/franciszek_Jezu…
polski 2014-11-06 13:35:38
Prostytutki i złodzieje na państwowych posadach już dziś wchodzą do Królestwa Bożego. Już dziś a nie dopiero po śmierci.
====================================================================
„Wiedz o tym, że łaska wiecznego zbawienia niektórych dusz w ostatniej chwili zawisła od twojej modlitwy” (Dz. 1777) - słowa, jakie Pan Jezus skierował do św. s. Faustyny, dotyczą wszystkich żyjących.
Prostytutki i złodzieje na państwowych posadach już dziś wchodzą do Królestwa Bożego. Już dziś a nie dopiero po śmierci.
Dlatego dziś trzeba mówić "tożsamość grzesznika" zamiennie z "postawą maryjną". Nie jest to żadna modernistyczna nowomowa lecz język zrozumiały dla człowieka obecnych czasów. Dla grzesznika, po prostu.
Wasz książkowy język dla człowieka obecnych czasów znaczy że on ma bić pianę. Człowiek obecnych czasów myśli : " ja jestem człowiekiem inteligentnym, człowiekiem dwudziestego pierwszego wieku, ja nie będę bił piany, ja nie będę obłudny. I - odchodzi. (Do diabła).
"królewski szczep Piastowy"
"ziemskie królestwo naszej niebieskiej Matki" ("czy się to komuś podoba czy - nie")
"naród maryjny" "Polonia semper fidelis"
Te wszystkie wyrażenia które wziąłem w cudzysłów są prawdziwe. Jednak bez tego co Tahamata nazywasz nowomową te wszystkie prawdziwe wyrażenia nadają się do bicia piany a nawet do bycia masielnicą
Jeszcze jeden komentarz od polski
Każdy człowiek zdany jest na łaskę Pana Boga, bo sam jest prochem marnym i nędzą wielką; zaś Twój język, zupełnie niepotrzebnie gmatwa rzeczy oczywiste. Stąd moja batalia z Twoimi poglądami.
Tahamata, język można zawsze uzgodnić. Zamiast powiedzieć tożsamość grzesznika, można powiedzieć tożsamość człowieka oczekującego na łaskę Boga albo tożsamość maryjna lubo postawa maryjna.
Mój język jest nowy w tym sensie że nie teologia nauczyła mnie tego co moim językiem próbuję opisać.
Normalnie człowiek kiedy widzi że jest nie taki, jaki powinien być reaguje depresją. Natomiast człowiek który odpowiada wiarą na Słowo Boże i - w konsekwencji potem - na trudne wydarzenia wstaje z wszelkich depresji; nie swoją siłą , lecz łaską Boga i to się dzieje tutaj ziemi. Odwagi zatem: "Jeśli dziś usłyszycie Jego głos, nie zatwardzajcie serc waszych" (Ps 95)
Nowomowa stosowana: tożsamość grzesznika...
prawie jak: sprawiedliwość społeczna...
Dobra, odwiedzimy Cię w szpitalu.
Dobrze że tak reagujecie na to co napisałem. Gorzej byłoby gdybyście swoimi siłami chcieli zrobić sobie tożsamość grzesznika. Wówczas wypadałoby mnie odwiedzić was szpitalu psychiatrycznym. Krótko mówiąc -tak trzymać.
W rzeczy samej "polski"...
piszesz dyrdymały, bo wszyscy jesteśmy grzesznikami
piszesz dyrdymały, bo doświadczyć zbawienia można dopiero po śmierci
faktem jest, że wszyscy żyć będziemy wiecznie
jedni w Niebie, inni w piekle.
Duch Święty czyni dla nas korzyść z dzieł przeciwnika Chrystusa. Tak dochodzi się do tożsamości grzesznika. Człowiek o tożsamości grzesznika nie ma takich dylematów jak ten który zadaje Tahamata. Grzesznik który doświadczył zbawienia wie co otrzymał i od kogo otrzymał.
Jasne. A jak komóra Ci powie, że Kościół Ci przeszkadza w pójściu za Chrystusem to co zrobisz?
są rzeczy możliwe i niemożliwe.Niemożliwe jest iść za Chrystusem będąc w przywiązaniach, choćby były one "najświętsze".
W takim wypadku zamiast patriotyzmu księdza Popiełuszki mamy bicie patriotycznej piany a nawet patriotyczną masielnicę
To jest obiektywna prawda, a nie skażenie gloryjnych pisarzy.
"konsekwencją wiary jest patriotyzm"
3 x TAK
patrząc na wpisy na glorii konsekwencją wiary jest patriotyzm.odwrotnej zależności nie zauważyłem
...Wróbel uwiązany za nogę, jeśli chce wzlecieć, upada na ziemię, ponieważ zatrzymują go więzy. Podobnie umysł, który nie osiągnął jeszcze całkowitej kontroli zmysłów, jeśli chce wznieść się ku poznaniu rzeczy niebieskich, spada na ziemię, zatrzymywany przez namiętności....Gdy umysł daje przystęp złym i nieczystym myślom, wówczas odchodzi od przyjaźni z Bogiem
tahamata 2014-11-05 08:36:40
Proszę uprzejmie. Myślę, że się mylisz. Polak ma obowiązki polskie a polskim hasłem zawsze było: "Bóg, honor, Ojczyzna". Wiara z patriotyzmem idzie w parze... Jest to uwarunkowane historycznie. Polska z Kościołem przez wieki działały wspólnie, ku dobru rodaków.
==================================
Proszę uprzejmie. Myślę, że się mylisz. Polak ma obowiązki polskie a polskim hasłem zawsze było: "Bóg, honor, Ojczyzna". Wiara z patriotyzmem idzie w parze... Jest to uwarunkowane historycznie. Polska z Kościołem przez wieki działały wspólnie, ku dobru rodaków.