Jeśli Niemiec "martwi się" o Polskę to nieomylny znak, że jakaś sprawa idzie w dobrym kierunku. Identycznie jest z "martwieniem się" Michnika i Wyborczej.
Jeśli Niemiec "martwi się" o Polskę to nieomylny znak, że jakaś sprawa idzie w dobrym kierunku. Identycznie jest z "martwieniem się" Michnika i Wyborczej.