Inga Wolna Świat

🚨 W czyje interesy uderzy akcja Amerykanów przeciwko Wenezueli?

Oczywiście najprostsza odpowiedź brzmi: w interesy samych Wenezuelczyków. Po okresie boliwariańskim w dziejach tego kraju, który przecież oznaczał przede wszystkim przejęcie kontroli nad własnymi zasobami przez państwo oraz dzielenie się zyskami z tych zasobów ze społeczeństwem, powróci epoka neokolonialna, w której w istocie Wenezuela zarządzana będzie przez podmiot zewnętrzny, imperialne Stany Zjednoczone.

Atak na Wenezuelę i porwanie jej prezydenta to element brutalnej realizacji doktryny Monroe’a. Przypomnijmy, że pochodzi ona sprzed dwustu lat i stanowi, iż cała półkula zachodnia jest wyłączną strefą wpływów Waszyngtonu. Donald Trump nie ukrywał nigdy, że ofensywna realizacja owej doktryny jest jednym z celów jego administracji. Zapis w tej sprawie znalazł się w ogłoszonej niedawno strategii bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. W tej kwestii nie powinno być zatem jakiegoś szczególnego zdziwienia. Cóż, bardziej dziwić może to, że najwyraźniej świadomość celów i determinacji w ich realizacji nie dotarła do Caracas.

W całej operacji chodziło oczywiście nie tylko o wyraziste podkreślenie przez Waszyngton, że kontroluje on cały obszar obu Ameryk. Równie istotny był aspekt (telegraph.co.uk/…1/03/venezuela-regime-change- … ekonomiczny, czyli przejęcie wenezuelskich zasobów ropy naftowej. Tu zaś mamy dwa inne mocarstwa pośrednio lub bezpośrednio zainteresowane tą częścią wenezuelskiego majątku narodowego. To oczywiście przede wszystkim Chiny, czyli główny importer ropy wenezuelskiej. Głównym graczem w ostatnim okresie w wenezuelskim przemyśle wydobywczym stała się spółka Petrolera Sinovensa. Tankowce z Wenezueli wypływały głównie do Chin, a Pekin nawiązywał coraz ściślejsza współpracę z Caracas w różnych dziedzinach. Chiny uznawane przez Amerykanów za głównego przeciwnika nie mogły być dalej tolerowane przez Waszyngton. Nicolas Maduro popełnił błąd, uważając, że Chińczycy są w stanie zagwarantować mu jakiekolwiek bezpieczeństwo. Wizerunek międzynarodowy ChRL zdecydowanie ucierpiał w wyniku amerykańskiej operacji.

W wydobyciu wenezuelskiej ropy swoje udziały miała jednak również Rosja. W 2014 roku kontrolowała ona 12% rynku tego surowca w Wenezueli. Zasadniczym pytaniem, na które odpowiedź powinniśmy wkrótce poznać, jest to, czy aktywa rosyjskie również zostaną przez Amerykanów przejęte. Jeśli nie, to oznaczać będzie to, iż Rosjanie byli poinformowani o planach amerykańskiej akcji przejęcie Wenezueli i wszystko odbyło się za obopólną zgodą. Wtedy należy oczekiwać od USA dalej idących koncesji na rzecz Moskwy w sprawie ukraińskiej, a także próby wbicia klina między Moskwę a Pekin w ramach realizowanej przez Amerykanów strategii budowy tzw. sojuszu północnego. Waszyngton będzie próbował przeciągnąć Moskwę na swoją stronę w walce przeciwko Globalnemu Południu.

Geopolityczna stawka ostatnich wydarzeń w Wenezueli jest zatem zdecydowanie większa niż wygląda to na pierwszy rzut oka.
1 tys.