Tak jak grom Boży niewzruszenie minął piorunochrony,
tak niezawodnie spadnie wkrótce Jego sprawiedliwość, na wszystkich, którzy nie uwierzyli Prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.
2Tes2:10-12 Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.
Przedstawię wam wydarzenie, które miało miejsce w okolicy paru dni od wydarzenia opisanego grafiką. Pamiętam to jako czas, w którym coraz bardziej bluźniercze zachowania Bergoglio, mimo że nastawienie do tej persony miałem jakie mam i teraz, nadal jego "wyczyny" zadziwiały mnie i coraz bardziej denerwowały. I nagle, przeglądając materiały, widzę fotę posągu Piotra, który Ręka Boga ogniem z Niebios "zmodernizowała". Z początku temu niedowierzałem, ale szybko udało mi się potwierdzić te rewelacje. Jakiż byłem wdzięczny Bogu, za tak konkretne potwierdzenie stanu faktycznego tego, co "Kościołem" siebie nazywa. Nie wiem jak na was, ale na mnie to wydarzenie odcisnęło się jak pieczęć, jak przyjęty znak czasu. To we mnie prawdziwie żyło. Już wcześniej, narastały we mnie poważne dylematy duchowe odnośnie uczęszczania na Mszę do FSSPX. Mogę to przyrównać do wzbierającego wewnętrznie ciśnienia na każdym kolejny novusie (nom). „Ten" który kazał mi podjąć decyzję, pomiędzy "nom" a "Mszą Katolicką", ten który przeprowadził mnie przez indult, i rozkazał poznać FSSPX, teraz znów mówi "dość", i zakazuje odpowiadać celebransowi "et cum spiritu tuo" i pokazuje zło "una cum" - innymi słowy, mówi mi "dość - idziemy dalej"... Mój duchowy towarzysz, wcześniej pokazywał mi jeszcze czym są "odnowy", mszyczki uzdrowieńcze i cały ten cyrk pseudo-charyzmatyczny. Najwyraźniej chce, abym poznał ból każdego z położeń i nie pozwala mi, w żadnym z nich ułożyć się wygodnie... Więc z jednej strony dokręca mi śrubę zirytowany przewodnik, z drugiej pajac udający papieża ciśnienie podnosi kolejnymi bluźnierstwami, no i bum - Piotrek traci klucze i aureolę... Jakież to było piękne... Oczywiście nie omieszkałem - musiałem dowiedzieć się, co do powiedzenia w tej kwestii ma naczelnik pewnej kaplicy FSSPX. Po Mszy wbiłem na krótką, bardzo krótką powiedziałbym pogawędkę. Podsumowałem w zarysie ogół działalności Bergoglio, na końcu zaznaczając wydarzenie związane z figurą Piotra. Oblicze naczelnika od początku do końca wypowiedzi pozostawało zimne, również kiedy mi odpowiedział. Na jego twarzy nie malował się cień, jakiejkolwiek emocji, jakby go przed chwilą kończyli ciosać z betonu. Odpowiedział coś w styl: "i co z tego?" Ale, jak "co z tego", skoro ewidentnie jest to Boży znak ?? Naczelnik - "to nic nie zmienia". I wtedy zyskałem już pewność ich stanowiska... Dziś nazywam to tak, że za nic mają Prawdziwe Papiestwo i Boga również mają za nic... Bo jeśli heretyka zwą ważnym Papieżem, sobie udzielając prawa do wybierania z jego słów co im pasuje, a odrzucając co nie leży, albo odrzucić wypada wobec wpatrzonych oczu wiernych, to przestaje dziwić zupełny brak refleksji, brak odniesienia i wzmianki nawet o zesłanym przez Boga znaku... Zwłaszcza, że ów znak, jawnie zadaje FSSPX kłam. Ktoś powinien wygłosić im kazanie: "Komu pierwej posłuszeństwo ? Bogu czy ludziom ?" Musi być w nazywaniu antychrystów "chorymi tatusiami" jakiś poważny interes, bo żadnej pobudki duchowej na usprawiedliwienie tego stanu rzeczy nie znajduję...
Maryja - La Salette: "Nie ma już nikogo proszącego o miłosierdzie i przebaczenie dla ludzi, nie ma już szczodrych dusz, nie ma już nikogo godnego składania nieskalanej Ofiary Przedwiecznemu w imieniu świata."
Słowa Maryi objawiającej się w La Salette: "Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta" Krótki fragment tego objawienia: "Kapłani – słudzy mojego Syna, kapłani – przez swoje złe życie, przez brak uszanowania i pobożności w celebrowaniu świętych tajemnic, przez miłość do pieniędzy, przez upodobanie w honorach i przyjemnościach; kapłani stali się naczyniami nieczystości. Tak, stan kapłański woła o pomstę i pomsta jest nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy przez swoją niewierność i złe życie krzyżują mego Syna po raz wtóry! Grzechy osób poświęconych Bogu wołają o pomstę do Nieba i teraz pomsta stoi już w ich drzwiach." Ap18:4-6 "I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: «Ludu mój, wyjdźcie z niej, (z Wielkiej Nierządnicy) byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie. Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała, i za jej czyny oddajcie podwójnie: w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie!"