DOBRY tekst dla memcwelowców co plakaty Brauna niszczyli
Nikt już nie pamięta wczorajszej debaty Mentzen - Trzaskowski, wszyscy mówią o spotkaniu po debacie. Pan Mentzen, razem z grupą przyjaciół, po debacie poszli sobie na piwko i wygląda, że dla wielu ludzi, ruch pana Sławka, był to o jeden krok za daleko.
Wszyscy muszą pamiętać, że pan Sławomir Mentzen to niesłychanie ambitny polityk, który wie, że droga na salony polskich elit prowadzi przez pana Trzaskowskiego, a droga na salony Europy prowadzi już przez pana Sikorskiego, lub ewentualnie przez jego małżonkę. Dlatego dla ambitnych polityków, bardzo ważną rzeczą jest, utrzymywać te kanały komunikacji z ważnymi osobami, którzy tak naprawdę rządzą w Polsce. Taka jest realność dzisiejszego świata i kto jak kto, ale pan Mentzen to rozumie, rozumie to też, jego prawa ręka pan Wipler, oraz większość ludzi, którzy skupili się wokół pana Sławomira Mentzena.
Podobny ruch zrobił, ostatni 5 minutowy polityk w historii RP, pan Hołownia, czy wcześniej pan Palikot, czy pan Kukiz.
Pan Mentzen, trochę zapomniał jakie środowisko go wyniosło do pozycji, którą dzisiaj zajmuje. Nie myślę, że ma to duże znaczenie dla niego, liczy się stołek w przyszłym rządzie, układy znajomości, numer komórki do 'Radka'. Jakby nie było, to tam podejmuje się wszystkie ważne decyzje dla 'dobra' PL, reszta to zasłona dymna.
Najbardziej zadowoleni ze spotkania byli zapewne sami panowie Trzaskowski i Sikorski. Konfederacja, jeszcze niedawno, na mainstreamie była utożsamiana z rasizmem czy antysemityzmem. Dla niektórych była to grupa nazistów, antyszczepionkowców, zwolenników samego Hitlera, a już minimum Putina. Teraz po wspólnym piwku, pan Sławek przyniósł im tych 'oszołomów' na talerzu, za co zapewne polskie elity 'coś' mu tam rzucą, jakiś stołek ministerialny, czy może nawet wycieczkę do Davos.
Można powiedzieć, że Sławkowi powiodło się w życiu, gorzej z nami wszystkimi.