Być oblubienicą Chrystusa, to być płodną, współodkupicielką, rodzić dusze dla łaski, mnożyć adoptowanych Ojca, odkupionych Chrystusa, współdziedziców chwały.
To nie tylko wyraz najsłodszego z marzeń: to boska rzeczywistość; wyraz całej tajemnicy podobieństwa i zjednoczenia, jest to imię, które rano w dzień naszej konsekracji Kościół wypowiada nad nami: Veni, sponsa Christi (Przyjdż, oblubienico Chrystusa)!
Trzeba żyć swoim życiem oblubienicy! "Oblubienica", wszystko, co to imię pozwala przeczuć z miłości dawanej i otrzymywanej! Zażyłości, wierności, całkowitego oddania!...Być oblubienicą, to być wydaną, tak jak On się wydał, to być złożoną w ofierze jak On, przez Niego, dla Niego...To Chrystus stający się cały nasz i my stające się "całe Jego"!
Być oblubienicą to mieć wszelkie prawa do Jego Serca...To serce przy sercu na całe życie...To żyć z...zawsze z...To odpoczywać od wszystkiego z Nim i pozwolić, by odpoczywał od wszystkiego w naszej duszy!...
To nie umieć już nic, tylko kochać; kochać uwielbiając, kochać wynagradzając, kochać modląc się, prosząc, zapominając o sobie; kochać zawsze w każdej formie!
"Być oblubienicą" to mieć oczy w Jego oczach, myśl nawiedzoną przez Niego, serce całe zajęte, całe zdobyte, które jakby wyszło z siebie i przeszło w Niego, duszę pełną Jego duszy, pełną Jego modlitwy, całą istotę zniewoloną i daną...
To cały czas, ze wzrokiem w Nim utkwionym, wyłapywać najmniejszy znak i najdrobniejsze pragnienie; to wejść we wszystkie Jego radości, dzielić wszystkie Jego smutki. To być płodną, współodkupicielką, rodzić dusze dla łaski, mnożyć adoptowanych Ojca, odkupionych Chrystusa, współdziedziców chwały.
(Conrad De Meester OCD "Św. Elżbieta od Trójcy Świętej: biografia" 2015)
Forum Pomocy Katolika - Re: Osoba świecka …